piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział 3 - Przemiana .

Do teraz nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam . Ta decyzja była zbyt szybko podjęta . Nie zdążyłam tego wszystkiego przemyśleć . Dzisiaj mam się jeszcze z nią spotkać ! A jak mnie gdzieś wywiezie ze swoją bandą ? A co jeśli są kryminalistami ? Po co ja się na to godziłam, to nie było w moim stylu .. Nigdy nie podejmowałam pochopnych decyzji . Powinnam spędzić czas z Angel . Jeść pizze, pić cole, śmiać się z jakichś dziwnych komedii i robić sobie zdjęcia .Nie sądzę żeby Kate chciała sobie robić zdjęcia w każdym miejscu do którego pójdziemy . I raczej nie będziemy chodzić na dyskoteki do szkoły w sukienkach bądź spódniczkach i tańczyć do późna . A także na pewno nie będziemy siedzieć na podłodze z lusterkami, prostować sobie włosów i malować się tylko po to żeby zobaczyć jak wyglądamy w nowych cieniach do powiek albo pudrze . Będę za tym tęsknić ..
Niechętnie otworzyłam jedno oko . Oślepiło mnie straszliwie mocno świecące słońce . Zrobiło mi się gorąco na samą myśl o wychodzeniu z domu . Doczołgałam się do parapetu i spojrzałam na termometr . Dwa dni temu było zimno, wczoraj cieplej, a dziś od razu gorąco ? Nie no, aż tak ciepło nie jest, ale nie jest to pogoda charakterystyczna początku wiosny . Cóż muszę sobie poradzić . Gdy wyszłam z pokoju na korytarz zobaczyłam mojego brata chodzącego w tę i z powrotem . Był zdenerwowany, widziałam to . Przemknęłam się cicho do łazienki aby zrobić sobie krótki prysznic i doprowadzić do porządku moją twarz . Owinęłam się ręcznikiem i poszłam poszukać czegoś pasującego do pogody . Wybrałam to http://stylistki.pl/bez--277783/ . Ubrałam się i zbiegłam na dół po drodze spoglądając w lustro . Wyglądam normalnie . Poza włosami . No właśnie ! Zapomniałam się uczesać ! Wróciłam do łazienki i ogarnęłam moje włosy za pomocą szczotki i lokówki . Lekko je pofalowałam . W ostatnim momencie wybiegłam z domu . Tym razem ani jedna na mnie nie czekała . Jak wbiegłam na wykład wzrok wszystkich utkwił na mojej osobie .
- Przepraszam za ...
- Siadaj już - usłyszałam zdenerwowanego wykładowcę .
Posadziłam moje cztery litery na ławeczce obok Angel . Jeszcze wczoraj była moją przyjaciółką, ale z dnia na dzień oddalamy się od siebie . Zerknęłam na jej ubiór . Jej siwa bluzka z czaszką pokrywała dużą część jej czarnych spodni . na jej głowie był full cap a tuż pod nim włosy ułożone w kitka . Przewróciłam oczami .
Po lekcjach wracałam sama . Znowu . Nie lubiłam jak ja z Angel nie odzywałyśmy się do siebie . To było takie ... przytłaczające . W końcu znalazłam się przed domem . Przy oknie stał David gadający przez telefon . Wkraczając do środka poczułam falę zimna . Bardziej już nie mógł podkręcić tej klimatyzacji . Zdjęłam buty . Rzuciłam torebkę na szafę i wbiegłam na górę, do mojego pokoju . Położyłam się na łóżku . Nie chcę żeby to tak się skończyło . W ogóle nie chcę żeby nasza przyjaźń się skończyła ! Kocham ją ! Kocham jak siostrę ! Załamałam się i pierwsza łza spłynęła po moim policzku . Usłyszałam pukanie .
- Zostaw mnie .
Mruknęłam przez łzy . Szlochałam jak dziecko, bo moja siostra mnie zostawia . Nawet nie zdaje sobie sprawy co zrobiła . A może to także moja wina ? Powinnam ..
- Nie ważne co robisz i czy jesteś ubrana czy nie, wchodzę .
Podniosłam delikatnie głowę i zwróciłam wzrok na drzwi . Stał w nich mój brat . Moja głowa stała się ciężka i znowu opadła na poduszkę .
- Co się stało mała ?
Usiadł obok mnie .
- Nic .
- Taa, bo uwierzę, że ryczysz bez powodu .
Uśmiechnęłam się jakby sama do siebie .
- Chodzi o ... Angel .
- O Boże, co znowu ?
Podniosłam się i spojrzałam na niego z ironią .
- Jak masz tak marudzić to wyjdź stąd - wskazałam na drzwi .
- Dobra, dobra . O co chodzi ?
- Pokłóciłam się z nią . Oddalamy się od siebie .
- Hm .. Ja na twoim miejscu ... Yy ...
- Nie umiesz dawać rad prawda ?
- Nie - uśmiechnął się ukazując swoje białe zęby .
Wstałam do pozycji siedzącej i przytuliłam się do niego . Odwzajemnił uścisk . Czułam się w tym momencie przy nim bezpieczna . Nagle się oderwałam od jego torsu .
- Która jest godzina ?
- Ym .. 17:20 . A co ?
- Zaraz się spóźnię !
Pobiegłam do łazienki przemyć twarz . Nie wiedziałam, że aż tak zależy mi na spotkaniu z nią . Chcę ją poznać . Skoro tak cudowna osoba jak Angel, się z nią przyjaźni to musi być fajniejsza niż mi się wydaje . Co ja mówię ? Kilka godzin temu jeszcze jej nienawidziłam ..
Spojrzałam w lustro . Nie muszę być nie wiadomo jak piękna na spotkanie z nią . Wyszłam z domu tylko z telefonem w kieszeni i kluczami .
Dojście do tego .. salonu tatuażu trochę mi zajęło . Ulica na której mieszkam jest dość długa, ale półtorej godziny wystarczyło abym się tam znalazła . Mogłam wziąć samochód  - pomyślałam w pewnym momencie . Tak się stresowałam tym spotkaniem, że nawet stwierdziłam, że może mnie wystawiła i będę stać jak taka głupia . Jednak się pomyliłam . Siedziała na ławce . Pewnie pomyśleliście że grzecznie siedzi w sukience z nogą na nodze ? Nie . Usadowiła się na oparciu w rozdartych spodniach, glanach i siwej bluzie z adidasa . Zawahałam się żeby do niej podejść .. ale jak się umówiłam to muszę iść .
- Hej ..
- Cześć - wstała z uśmiechem na twarzy i mnie przytuliła .
Odchrząknęłam . Nie wiem czy to było takie ... porozumiewawcze, ale się odsunęła .
- Chodź .
Pociągnęła mnie za nadgarstek do środka i usiadłyśmy na pomarańczowej kanapie ze skóry . Na niej była położona książka z różnymi rysunkami i zdjęciami .
- Co my tu robimy ?
- Żeby zrobić ci tatuaż .
- Co ?!
Bez mojej zgody nie mam zamiaru aby jakaś białowłosa mnie oszpecała .
- Hm ... Musisz przejść taki jakby .. chrzest .
- Chrzest ?
Ugh .. proszę wytłumacz mi to bo nie rozumiem . Chrzest miałam kilka miesięcy po narodzeniu .
- Po pierwsze zrobimy ci tatuaż .
To jest tego więcej ? Bo raczej 'po pierwsze' nie znaczy 'pierwsze i ostatnie' nie ?
- Po drugie ..
- A jeśli się nie zgodzę ?
Spojrzała na mnie z pogardą .
- Daj mi dokończyć . To tak .. po drugie zrobimy ci gdzieś kolczyk .
O mój Boże . Może być coś gorszego ?!
- Po trzecie .. musisz zmienić trochę twój styl ubierania .
Zmierzyła mnie od stóp do czubka głowy .
- Jakieś pytania ?
- A jeśli się na to nie zgodzę ?
- Musisz . Jeśli chcesz się z nami przyjaźnić .
- To głupie .
- Nie ja to wymyśliłam - wzruszyła ramionami - No już, wybieraj .
Chcę zachować trochę godności więc wybrałam najładniejszy według mnie .
- Chce ten .
- Okej .
Podeszłyśmy do czarnowłosej dziewczyny . Wskazałyśmy jej tatuaż .
- Gdzie chce go pani mieć ?
- Na kostce . Tutaj - wskazałam jej dokładne miejsce .

Po pół godzinie 'dzieło' było gotowe . Przyjrzałam się jemu, najpierw z góry, a później w lustrze . Był dość .. ładny . O dziwo podobał mi się .
- To teraz etap drugi .
- Muszę ? - wydęłam dolną wargę, ale nawet to nic nie dało .
- Tak, chodź .
Po pięciu minutach drogi stanęłyśmy przed małym budynkiem . Nawet nie zastanawiałam się gdzie zrobię sobie kolczyka aby , tak jak przy tatuażu , zachować godność . Zdecydowałam się na pępek . Znalazłam ładny kolczyk z różowym kwiatkiem .
- Proszę się położyć .
Zrobiłam tak jak kazał ten facet . Miał grymas na twarzy, widocznie nie chciał marnować talentu na takie błahostki jak ten mój . Strasznie się bałam . Na szczęście Kate mnie wspierała . Usiadła obok mnie i złapała za rękę .
- Jeśli będzie bolało , ściśnij .
Uśmiechnęłam się . Może nie była taka zła ?
Ból był okropny , przyszywający . Jakby ktoś chciałby mi wyrwać pępek . Gdy facet przestał myślałam, że coś się stało, bo nie możliwe, że trwało to tak krótko .
- Coś się stało ?
- Nie - uśmiechnął się - już koniec .
Puściłam rękę Kate i wstałam . Podeszłam do lustra . Nie było źle . Poza tym że brzuch miałam czerwony .. Wyszłam dość zadowolona .Teraz zapewne najgorszy etap tego wszystkiego . Zmiana ubrania . Lubię mój styl . jest elegancki, ładny, ale też wygodny i taki .. mój . Pomaszerowałyśmy centrum handlowego . Pojechałyśmy ruchomymi schodami na samą górę . Nigdy tam nie wjeżdżałam . Nie sądziłam, że tam są jakieś fajne sklepy i miałam rację . Przeszły mnie ciarki . Podłoga była brudna, a w środku było ciemno . Może i przesadziłam trochę , ale tak to wyglądało w moich oczach .
Powoli weszłyśmy do jednego ze sklepów . Ja stałam w miejscu i przyglądałam się wystrojowi tego pomieszczenia . Natomiast białowłosa chodziła od wieszaka do wieszaka i wybierała ubrania dla mnie . Po jakichś 10 minutach podeszła ze stertą ciuchów i wręczyła mi je po czym wepchnęła do przebieralni . Jako pierwsze przymierzyłam bardzo ciemne bordowe dresy, białą bluzkę z napisem 'I Hate U' . Przejrzałam się w lustrze . Wyszłam na zewnątrz . Nie pasuje mi to . Wyglądam okropnie .
- Wyglądasz świetnie ! - wstała z fotelu i rozłożyła ręce .
- Nie sądzę ..
- No co ty, pasuje ci ! Kupujemy .
- Ale ...
- Cisza ! Ty wiesz jakie ubrania kupić ?
- No ... ym ...
- No właśnie .
- Ale sama zapłacę .
- Niech ci będzie .
Zmrużyła oczy . Wróciłam do przebieralni i ubrałam kolejny zestaw . Nie był taki zły . Czarne legginsy i granatowa bluza z jakimiś rysunkami . Wyszłam .
- To jest fajne .
- No nareszcie nie marudzisz - uśmiechnęła się .
I tak kilka razy ubierałam się, rozbierałam, pokazywałam aż w końcu poszłyśmy zapłacić i zjeżdżałyśmy na dół windą z pięcioma torbami . Lubie zakupy ale nigdy nie wracałam z takim bagażem . Przed centrum handlowym się rozstałyśmy . Ja poszłam do domu, a ona ... Hugo wie gdzie . W domu zastałam tylko ojca . Usiadłam obok niego na krześle . Siedział przy stole i oglądał jakieś papiery .
- Gdzie jest mama ?
Nie zwrócił na mnie uwagi . Tylko złożył jakiś podpis i zabrał się do czytania kolejnej kartki .
- Tato, gdzie jest mama ?
W końcu zareagował . Potrząsnął głową i ją podniósł . Spojrzał na mnie ściągając okulary .
- Nie wiem . Chyba pojechała do supermarketu - zapewne moim samochodem .
- A David ?
- Powiedział, że idzie się spotkać z jakaś Megin .
- Megan - poprawiłam ojca .
- Co ?
- Ma na imię Megan .
- Aa, no tak .
Westchnęłam głośno i uderzając o stół wstałam . Pobiegłam na górę . Po drodze potknęłam się o Shadow'a .
- Kurwa, przeklęty kot !
On wstał i usiadł na przeciwko mnie .
- To chyba nie przypadek, że jesteś czarny - uśmiechnęłam się - czemu ja gadam do kota ?
Podniosłam się i poszłam do pokoju . Przebrałam się w piżamę i zanurzyłam się w pościeli . Spojrzałam na telefon . Żadnego sms'a . Nic . Kompletnie nic . Usłyszałam jak ktoś wchodzi do mojego pokoju . Był to mój brat . Dlaczego ostatnio stał się dla mnie taki miły ? To było dziwne . Usiadł na brzegu łóżka .
- Jak tam dzisiaj ?
- Mogłabym ci zadać to samo pytanie - wstałam do pozycji siedzącej .
- Eh ... Nie ma co opowiadać .
- Ależ jest . Wiem, że się spotkałeś z Megan i wiem, że się ostatnio kłóciliście .
- A masz instrukcję do dziewczyn ?
- Nie .
- To nie możesz mi pomóc - spuścił głowę .
- Ale .. dalej z nią jesteś, tak ?
- Jak na razie tak . Dobra, starczy o mnie . Teraz powiedz jak tam spotkanie ?
- Jakoś .
Położyłam się z powrotem a David skierował się do drzwi .
- Możesz zgasić światło - uśmiechnęłam się .
On przewrócił oczami i zrobił to co mu kazałam po czym wyszedł . Zerknęłam jeszcze raz na wyświetlacz . Przewróciłam się na drugi bok . Już zamykałam oczy kiedy usłyszałam dźwięk nadchodzącego sms'a . Czy nikt nie szanuje tego, że mam zamiar iść spać ?!



Od Nieznany:
Jutro . 18:30 . Park . - Kate




-------------------------------------------------
To już mi trochę lepiej wyszło i jest dłuższe , ale opinia należy do was :3 . Proszę komentujcie, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy :c

CZYTASZ - KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz