piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 1 - Kate .

Nigdy nie myślałam, że to powiem, ale ... miłość nie jest dla mnie . Właściwie to od czasu mojego zerwania z Andrew . Dopiero teraz mogę stwierdzić, że nie byliśmy dla siebie pisani . Wyglądaliśmy jak szczęśliwa para . Tak niestety nie było . Codziennie się kłóciliśmy .. a właściwie on ze mną . Zawsze miał do mnie jakieś pretensje . Nie rozumiejąc dlaczego . W końcu musiał nadejść ten dzień kiedy mu się postawie . Niestety wybrałam zły moment i w ogóle zły dzień . Były to walentynki, a on miał mi właśnie powiedzieć, że się przespał z inną . Po wielu zamienionych z nim zdaniach, skończyłam ten beznadziejny związek . To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu . Postanowiłam sobie coś .. Nigdy więcej nie chcę się zakochać ! To straszne uczucie nękało mnie przez 1 rok 6 miesięcy 4 tygodnie i 3 dni, ale kto by tam liczył . Teraz chcę zacząć życie od nowa, a mówiąc od nowa, mam na myśli od nowego dnia, bo przecież po co mam zmieniać całe życie przez jednego gnoja ? Więc zaczęłam nowy dzień od przemyśleń .. to teraz trzeba by było wstać ...
Przeczesałam włosy ręką i spojrzałam na zegarek . 7:15, jeśli zaraz nie wstanę nie wyrobię się . Podniosłam lekko głowę do góry . Zaczęłam ruch który miał mi pomóc wstać . Nie pomógł . Leżałam kolejne 10 minut aż w końcu do mojego pokoju wbiegła moja mama .
- Wstawaj ! Zaraz się spóźnisz !
Podeszła do mnie i ściągnęła ze mnie moją kochaną przyjaciółkę . Kołdrę . Iż kochałam spać , gdybym mogła przespałabym cały dzień, miesiąc a nawet życie żeby uniknąć wszelkich błędów . Spojrzałam na moją matkę z oburzeniem . Jedyny związek jaki był , lub nawet jest , szczęśliwy to mój związek z łóżkiem . Nie chciałam żeby jedna osoba mi go przerwała . No, ale trudno . Przyszła ta minuta w której się podniosłam i skierowałam do łazienki, nie unikając morderczego wzroku mojej rodzicielki . Prawie czołgając się dotarłam do pomieszczenia, w którym mogłam się odświeżyć . Wydawało mi się, że o czymś zapomniałam . Wyrzuciłam tą myśl z mojej głowy i zaczęłam myć moje zęby . Przyglądałam się bacznie mojej twarzy . Miałam podkrążone oczy od przemęczenia i byłam blada od niewyspania . Zerknęłam na włosy . Były rozczochrane , ponieważ od niedawna wiem, że kiedy śpię nie potrafię uleżeć w miejscu, bez ruchu . Kręcę się i wiercę , dlatego moje włosy wyglądają tak, a nie inaczej . Opłukałam usta i wzięłam szybki prysznic . Gdy wyszłam owinęłam się szybko fioletowym, puchatym ręcznikiem i stanęłam na środku łazienki . Dopiero teraz mi się przypomniało czego zapomniałam . Wziąć ubrań z garderoby ! Pobiegłam w ręczniku do pokoju . Biegłam , ponieważ ktoś był tak miły i wyłączył mi ciepłą wodę więc nie było za ciepło dlatego szybko przemieściłam się do mojego pokoju . Był dość duży, ściany miał białe, a na środku stało wielkie łóżko, z którego byłam dumna . Miało kolor fioletowy , na nim były tego samego koloru poduszki . Chociaż nie zabrakło też białych i czarnych . Reszta mebli także była fioletowa . Uwielbiałam ten kolor . Jednak jak będę starsza i dalej będę mieszkać z rodzicami, zmienię kolorystykę . Zważając na moją sytuację czasową nie powinnam myśleć teraz o takich rzeczach . Była 7 30, a ja dalej w rozsypce . Poszłam do garderoby i wyciągnęłam ten strój : http://stylistki.pl/niestety-ale-do-szkoly-c-d-245992/ . Chciałam ubrać sukienkę, ale nie było na to odpowiedniej pogody . To, że jestem leniwa i lubię sobie pospać to nie znaczy, że nie mogę się porządnie ubrać . Odziałam się w to i już miałam wychodzić kiedy usłyszałam głos matki .
- A zjeść to już nie łaska ?
Westchnęłam i poszłam do kuchni . Nie była zbyt wielka, ale dzięki tym meblom zdawała się ogromna . I na dodatek była biała co dawało jej jeszcze większych rozmiarów . Zrobiłam sobie chleba z nutellą i wybiegłam z sznytką z domu, przy drzwiach mówiąc krótkie 'cześć!' . Idąc przez chodnik i jedząc 'śniadanie' usłyszałam za sobą kroki . Nie zdążyłam się odwrócić i mało co nie zadławiłam się gdy osoba idąca za mną zakryła mi oczy .
- Em ... nie wiem ... mam nadzieję, że Angel .
- No pewnie głuptasie ! - odkryła mi oczy i ujrzałam rozradowaną twarzyczkę mojej przyjaciółki .
Co za pocieszna osóbka ! Uśmiechnęłam się i przytuliłam ją .
- Dzisiaj jakoś późno się obudziłaś .
Na mojej twarzy pojawił się grymas .
- Miałam problemy ze wstawaniem .
Od razu pomyślałam o moich porannych przemyśleniach . Niestety osoba która zaszczyciła się mieszkać dzisiaj rano w mojej głowie chodzi z nami do szkoły . Jestem za 'stara' na liceum, ale nie jest za późno, ani za wcześnie na studia . Moi rodzice mnie tam wysłali żeby mnie 'edukować' . Nie spieszyło mi się tu , ale jak mus to mus . Z resztą Angel też tu chodzi więc to daje mi jeszcze większą satysfakcję, ale że przebywa tu Andrew to nie może mi dać spokoju . Spojrzałam na moją przyjaciółkę . Miała na sobie szare podarte spodnie i czarną bluzę oraz torbę tego samego koloru . Nie rozumiem , gdzie się podziały te jej jaskrawe kolory ? Jej przewiewne sukienki i obcisłe legginsy . Eleganckie stroje i piękne torby, które tak uwielbiała . Pastelowe kolory - jej ulubione . Kochała też jaskrawą żółć i pomarańcz, a także róż . Gdzie on się podział ? Przez to, że poznała jakąś dziwną dziewczynę , której nawet imienia nie znam . Całkowicie się zmieniła ! Spędza więcej czasu z tą ... dziewczyną . Nie poznaję jej . Charakter też się już nie długo zmieni, a nawet teraz jej osobowość ulega zmianie . Prowokuje coraz więcej kłótni, a ostatnio myślała o tatuażu na całe plecy z wielką płonącą czaszką . Na szczęście wybiłam jej to z głowy .. do czasu . W końcu dotarłyśmy do budynku . Weszłyśmy szybko do szkoły i udałyśmy się na zajęcia .
Na jednym z wykładów przysunęła się do mnie mała karteczka .


Chcesz dzisiaj poznać Kate ?


Spojrzałam na Angel . Jej wzrok powędrował na karteczkę . Spojrzałam na wykładowcę . Podsunęłam kartkę przed siebie i odpisałam .

Kogo ?


Podałam jej nasz liścik . Boże, nie pamiętam kiedy ostatnio tak pisałam . Chyba w liceum a może nawet w gimnazjum . Widziałam jak moja przyjaciółka odpisuje i w końcu podaje mi naszą konwersację .


No tą dziewczynę o której ci opowiadałam .


Czy to dobry pomysł ? Nie wiem czy chcę poznać osobę, która tak zmieniła moją kochaną przyjaciółkę . Nie jestem pewna czy chcę stanąć z nią twarzą w twarz . Ale raz się żyje .


Dobra, kiedy ?


Dałam Angel karteczkę . Odwróciłam do niej głowę . Zrobiła to samo i się uśmiechnęła .
- Czy to takie ważne żeby przeszkadzać innym na wykładzie ? - usłyszałam głos wykładowcy .
- Nie, przepraszam - wyprostowałam się i cała zaczerwieniłam .
- Dokończymy to później - szepnęłam do blondynki .
Po kilku godzinach lekcji w końcu mogłam wrócić do domu .
- To idziesz ?
- Teraz ?
- No chodź, fajna jest .
Uśmiechnęła się szeroko . Delikatnie odwzajemniłam uśmiech . Nie byłam pewna czy jest on do końca szczery . Wzruszyłam ramionami i napisałam tylko mamie, że się spóźnię, bo idę się przejść z Angel . Odpisała 'Okej' . Blondynka zaprowadziła mnie do parku, w miejsce gdzie praktycznie nikogo nie było . Poprawka, na prawdę nikogo nie było . Gdzieś na końcu, była stara ławka , śrubki w niej były zardzewiałe  . Na niej siedziała dziewczyna , miała białe włosy . O dziwo się do niej zbliżałyśmy .
- Hej Kate ! - dziewczyna wyjęła białe słuchawki z uszu .
- O, Angel !
Dziewczyna podeszła do nas i przytuliła moją przyjaciółkę . Dziwnie się czułam . Obca dziewczyna przytulała moją Angel . Właściwie ona ją znała, ja nie i jej nie ufałam . W końcu stanęła przede mną . Zastanawiała się chyba co zrobić . Zmierzyła mnie wzrokiem od stóp do czubka głowy . Na mojej twarzy pojawił się grymas . Wystawiła przed siebie rękę .
- Kate .
Uśmiechnęła się . Było można od razu zobaczyć, że sztucznie . Patrzyłam na jej rękę . Była blada i chuda . Można było się spodziewać . Na prawej ręce miała jakiś sznurek . Chwila .. nie to była bransoletka . Zerknęłam znowu na jej twarz . Spojrzała się na mnie jakby pytała 'O co chodzi ?' . Niepewnie wyciągnęłam rękę ku jej .
- Lauren .
Uniosła lekko kąciki ust i usiadłyśmy we trójkę na ławce .
Rozmawiały ze trzy godziny . Ja tylko się wsłuchiwałam w ich słowa . Rozmawiały coś o jakichś chłopakach i obgadywały jakieś dziewczyny . Nie mogła ze mną o tym porozmawiać ? A obgadywanie nie było jej codziennością . Nigdy tego nie robiła . W końcu wyciągnęłam telefon z małej kieszonki z torby .
- Angel ... Muszę już iść .
Tak na prawdę nie musiałam . Mogłam siedzieć ile chcę, ale nie mogłam już wytrzymać w towarzystwie tej ... białowłosej .
- Która jest godzina ?
Spojrzałam jeszcze raz na zegarek w telefonie .
- 18:36 .
- Zostań jeszcze, jest fajnie .
Ciekawe dla kogo, bo na pewno nie dla mnie .
- Ja już pójdę, pa kochanie .
Dałam jej buziaka w policzek na pożegnanie .
- Cześć Kate - rzuciłam do dziewczyny siedzącej obok niej i odeszłam .
W drodze do domu kopałam jakiś mały kamyk . Nie mogłam uwierzyć, że moja najlepsza przyjaciółka tak bardzo oddaliła się ode mnie w ciągu kilku dni . Chciałam żeby było jak dawniej . Wtedy jak wydzwaniałyśmy na przypadkowe numery i mówiłyśmy do wszystkich 'Kocham cię skarbie' . Nie zapomnę dnia kiedy się poznałyśmy . To był przypadek . Ja byłam nowa w klasie, ona mnie przygarnęła . Nie odzywała się do mnie za dużo, myślałam, że mnie nie lubi . Pewnego dnia na korytarzu na siebie wpadłyśmy , wypadł jej zeszyt, chyba pamiętnik i w nim było napisane 'Każdy mnie nienawidzi' . Od tamtego czasu jesteśmy przyjaciółkami .. A raczej byłyśmy . Chcę ją odzyskać . Jednak nie teraz . Teraz ja idę spać . Muszę odespać dzisiejszy dzień . Łóżeczko , powracam ! Otworzyłam drzwi . Na środku salonu zobaczyłam kłócących się rodziców . Właśnie, salon . Jest duży, ma dwie białe ściany i dwie brązowe . Mniej więcej na środku była brązowa kanapa . Przed nią stał stolik , a jeszcze przed nim szafka z telewizorem . Po drugiej stronie salonu, pod ścianą stała szafa z kolekcją serwisów z porcelany mojej rodzicielki . A tuż za kanapą stali moi rodzice, nie wiem o co się tak wykłócali, ale brzmieli głośno . Gdy weszłam na próg pomieszczenia, w którym się znajdowali, ucichli .
- Nie, nie kontynuujcie .
Poszłam jak gdyby nigdy nic do kuchni i sięgnęłam do lodówki .
- Kochanie chodź tu !
Głos mamy zadźwięczał mi w uszach . Wyjęłam obiad , odgrzałam sobie i poszłam do matki .
- Co ?
- Przepraszamy za to, co tu zastałaś .
Mój ojciec usiadł obok mnie i spojrzał mi w oczy . Zwróciłam wzrok na miskę z obiadem i po prostu jadłam .
- Nie przyzwyczaiłam się, że się kłócicie .
- To był jeden jedyny raz .
- A mogę wiedzieć o co się kłóciliście ?
Rodzice spojrzeli po sobie . Długo się zastanawiali . Tak długo, że zdążyłam zjeść .
- To już ... nasza sprawa .
- Nawet nie możecie mi powiedzieć o co poszło , nie jestem już małą dziewczynką .
Wstałam , zaniosłam naczynie do zmywarki i pobiegłam na górę . Przebrałam się, a brudne ubrania dałam do prania . Usiadłam na krawędzi łóżka . Na moje kolana wskoczył mój kot . Ma chyba jakieś wyczucie, radar czy coś, na problemy . Przychodzi zawsze gdy dzieje się coś złego ... nie koniecznie złego, ale .... coś innego, coś co zazwyczaj się nie dzieje . Niestety nie jest jedynym kotem w tym domu . I jeszcze gorzej ... a ja nie jestem jedynym właścicielem kota w tym domu . Drzwi do mojego pokoju lekko się uchyliły .
- Spadaj David ! - spojrzałam gniewnie na brata .
Nie chciałam żeby tu był w tej chwili . Chce się zatopić w śnie . Sięgnęłam po poduszkę i rzuciłam nią prosto w niego . Pogłaskałam kota i ułożyłam się wygodnie w łóżku . Dzień pełen wrażeń a ja go tak kończę . W ciepłym łóżku pod moją ulubioną kołdrą , z piękna melodią krzyków moich rodziców .



-----------------------------------------------------
I jak tam pierwszy rozdział ? ;3 Nie jest idealny i za ciekawy , ale później akcja się rozkręci . Zapraszam do komentowania, to motywuje i nawet nie wiecie jak ! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz